THIS YOUTUBE VIDEO SHOWS THE TRANSFORMATION OF SOME CAMPSITES BY THE STORM
Z wielu powodów Bon Echo jest moim ulubionym parkiem prowincjonalnym. Był to również pierwszy park, w którym biwakowałem w Kanadzie – w sierpniu 1991 roku, wraz z Derkiem P., na miejscu nr 433 (N44° 54.027' W77° 15.125'). Od tamtej pory odwiedziłem ten park ponad 20 razy—samemu, ze znajomymi, jak też z licznymi grupami organizacji MeetUp. Ostatni raz biwakowałem tam w 2021 roku (dwukrotnie), za każdym razem na polu kempingowym Hardwood Hills. Zarezerwowałem również miejsce biwakowe w roku 2022; niestety gwałtowna burza typu „derecho”, która przeszła przez park – szczególnie przez kemping Hardwood Hills – 21 maja 2022 roku, spowodowała tak ogromne zniszczenia, że teren ten pozostawał zamknięty do połowy 2024 roku, a moja rezerwacja została anulowana (zostawiając mnie na przysłowiowym lodzie).
| Inskrypcja naskalna "Old Walt" w Bon Echo, stan obecny |
Zamówiona przez Florę MacDonald (Denison), inskrypcja została wykuta w 1919 roku dla uczczenia setnej rocznicy urodzin Walta Whitmana. Flora wybrała te słowa wiele lat wcześniej z poematu „Pieśń o sobie”, jednego z utworów w tomie Źdźbła trawy (Leaves of Grass). Trudno byłoby znaleźć wersy bardziej odpowiednie i trafne.
OLD
WALT
1819–1919
Poświęcone
demokratycznym ideałom WALTA
WHITMANA
przez Horace’a
Traubela i Florę MacDonald.
„Moja podpora jest czopem i gniazdem w granicie osadzona,
Śmieję się z tego, co zwiecie rozkładem,
Bo znam bezmiar czasu.”
| Inskrypcja naskalna "Old Walt" w Bon Echo, 1919 rok |
Pomysł stworzenia tego potężnego i trwałego pomnika Walta Whitmana i jego ideałów, które tak bardzo podziwiała, należał do Flory MacDonald. Uroczystość odsłonięcia odbyła się 25 sierpnia 1919 roku. Choć Walt Whitman nigdy nie zobaczył Bon Echo, przybył tam jego bardzo bliski przyjaciel i biograf, Horace Traubel. Kładąc dłonie na Skale, Flora i Horace wypowiedzieli słowa: „Old Walt”.
Kilka dni później Horace Traubel zmarł w Bon Echo.
Jeszcze w tym samym roku napis Old Walt Memorial został wykuty na ścianie skały Mazinaw Rock przez dwóch szkockich kamieniarzy sprowadzonych z Aberdeen.
Na fotografii Flora MacDonald siedzi pod literą „P”, a Merrill Denison trzyma na kolanach małą dziewczynkę.
(Źródło: Bon Echo. The Denison Years, Mary Savigny.)
SZTUKA NASKALNA (PIKTOGRAMY) NA SKALE MAZINAW ROCK W PARKU BON ECHO
Mazinaw, którego nazwa pochodzi od słowa algonkiańskiego oznaczającego „obraz” lub „pismo”, jest największym obszarem sztuki naskalnej na południowej części Tarczy Kanadyjskiej oraz jedyną dużą lokacją piktogramów w południowym Ontario.
U podstawy tej skały znajduje się ponad 260 malowanych wizerunków, czyli piktogramów, które świadczą o znaczeniu tego miejsca oraz o tradycjach opowiadania historii przez Algonkinów i inne ludy rdzennych mieszkańców, którzy je stworzyli.
Czerwone obrazy wykonane ochrą przedstawiają postacie ludzi i zwierząt, a także niezwykłą liczbę symboli abstrakcyjnych i geometrycznych.
Dzisiejsi Algonkinowie pozostają dumni ze swojego dziedzicznego związku z tym wyjątkowym miejscem.
Na tym panelu znajduje się wiele różnych wizerunków, co wskazuje na to, że poszczególne elementy najprawdopodobniej zostały namalowane w różnych okresach. Dwie postacie zwierząt można dostrzec wyraźnie, natomiast pod największą, górną postacią widoczna jest słabiej zaznaczona trzecia.
Dolne zwierzę przypomina inne znane wizerunki niedźwiedzi, choć może również przedstawiać kilka innych zwierząt, w tym mniejszą wersję zwierzęcia widocznego powyżej.
Największa górna postać może przedstawiać Mishipizheu – „Wielkiego Rysia Wodnego”, potężnego przywódcę wodnych Manitów (duchów). Jest to niebezpieczny Manitou, zdolny wzniecać fale i silne wiatry na jeziorach za pomocą swojego potężnego ogona. Rdzenni mieszkańcy modlą się do Mishipizheu o sprzyjającą pogodę podczas przepraw przez rozległe akweny wodne.
| Nanabush |
Ta postać z dużymi uszami może przedstawiać Nanabusha, półboga ludu Odżibwejów, znanego jako Człowiek-Królik.
Gdy Kitchi Manitou, Wielki Duch, stworzył świat wraz z górami, dolinami, jeziorami, rzekami i wszystkimi żywymi istotami, zdał sobie sprawę, że ludzie potrzebują wskazówek, aby właściwie korzystać z jego stworzenia. Na nauczyciela wybrał Nanabusha, syna ludzkiej matki i Ducha Zachodniego Wiatru.
To właśnie Nanabush nadał nazwy wszystkim dziełom Kitchi Manitou. Był także odpowiedzialny za przyniesienie ludziom sztuki leczenia oraz narzędzi, ale również much plujek i różnego rodzaju nieszczęśliwych zdarzeń.
Najczęściej przedstawiany jest jako trickster (szachraj) – figlarny i podstępny bohater wielu opowieści. Dalej na zachodzie znany jest jako Whisky-jack, czyli sójka kanadyjska (gray jay); na preriach występuje jako Kojot, a w Kolumbii Brytyjskiej znany jest jako Kruk.
| Maymaygwayshi |
Duchy te rzadko są widywane, ponieważ wstydzą się swojego wyglądu (czasem ja też — zwłaszcza po kilku dniach biwakowania lub pływania na kanu, bez prysznica i golenia — więc wcale im się nie dziwię!). Jeśli jednak ktoś je zobaczy, opuszczają głowy, ukrywając twarze przed wzrokiem ludzi.
Zazwyczaj żyją wewnątrz skały i mogą spoglądać ze swoich kryjówek na przechodzących ludzi.
| Żółw |
Ten piktogram na skale może wskazywać, że żółw tłumaczył wizję lub sen przedstawiony w pobliżu.
PRZYJAZD DO PARKU, NOWE ZASADY DOTYCZĄCE POZWOLEŃ ORAZ SKUTKI BURZY
Odległość z mojego domu do parku wynosi około 330 km. Wyruszyliśmy 27 lipca 2025 roku, pojechaliśmy autostradą 401 na wschód, następnie drogą 41 na północ i po czterech godzinach dotarliśmy do parku. Przed wyjazdem na komputerze potwierdziłem rejestrację (check-in) w parku i w rezultacie po przyjeździe nie musiałem nawet wchodzić do biura parku, aby się „formalnie zameldować”, co w przeszłości bywało związane z długim oczekiwaniem, sięgającym nawet godziny. Oczywiście zlikwidowano również papierowe pozwolenia, które należało umieszczać na słupkach przy kempingu oraz za przednią szybą samochodu. Dokument potwierdzający moją rezerwację stanowił pozwolenie na biwakowanie, a numer rejestracyjny pojazdu służył do weryfikacji rezerwacji. Biwakujący byli jednak zobowiązani do posiadania dowodu zakupu podczas pobytu w parku – w formie cyfrowej lub wydrukowanej kopii potwierdzenia rezerwacji albo numeru rezerwacji.
| Nasze miejsce nr 488 wyglądało całkiem nieźle po burzy derecho |
| A tak wyglądało nasze miejsce w lato 2009 roku, podczas wyjazdu biwakowego z grupą ponad 30 osób. |
| W roku 2002, pomiędzy 2 drzewami na miejscu nr 488 |
| W lipcu 2017 roku również biwakowałem na tym samym miejscu. Niestety, jedno drzewo zostało wycięte z powodu choroby. Udało mi się jednak pozować w tym samym miejscu. |
Tablica przy drodze: CZYM JEST DERECHO?
To długotrwała, szybko przemieszczająca się burza z prostoliniowymi, bardzo silnymi wiatrami, powodująca rozległe zniszczenia.
Burza powaliła w parku tysiące drzew, w tym także na obszarze, na który właśnie patrzysz.
Las w tym miejscu uległ zmianie. Jest teraz bardziej otwarty, co pozwala promieniom słonecznym docierać tam, gdzie wcześniej panował głęboki cień. Trawy i inne rośliny wykorzystają dostęp do światła, a w ich ślad pójdą krzewy i drzewa. Ten proces naturalnej sukcesji leśnej przyniesie korzyści tutejszej faunie oraz całemu ekosystemowi.
Zdjęcia na tej tablicy pokazują, jak wyglądał ten teren tuż po burzy. Czy zauważasz jakieś różnice w porównaniu z tym, co widzisz dziś? Nowe rośliny, których wcześniej tu nie było? Czy zmieniło się sklepienie lasu?
Czas pokaże, w jaki sposób ta burza ukształtuje przyszłość parku, który jest nam tak bardzo bliski.
| A tak stała wyglądała w sierpniu 2021 roku |
| Miejsce biwakowe nr 488, lipiec 2025 roku. Przed burzą derecho całe miejsce było szczelnie zarośnięte drzewami-obecnie widzieliśmy drogę, ale i tak było one dość prywatne |
NASZE MIEJSCE BIWAKOWE NR 488
Miejsce, które zarezerwowaliśmy, nr 488 (44°53'44.1"N 77°15'26.6"W / 44.895580, -77.257380) było mi świetnie znane, ponieważ po raz pierwszy pobieżnie dokonałem jego oględzin już w 1991 roku, a później biwakowałem na nim w 2002 roku z Tadeuszem Paskiem, znanym polskim joginem oraz jednym z pierwszych propagatorów i nauczycieli jogi w powojennej Polsce. Nota bene, to była jego druga wizyta w tym parku, który od razu polubił. To właśnie tam świętowałem swoje 40. urodziny, a kilka dni później miałem spotkanie z czarnym niedźwiedziem. W następnych latach zatrzymywałem się na tym miejscu co najmniej cztery razy, m.in. z grupą MeetUp w 2009 roku. Miejsce to było bardzo prywatne, choć nie wszyscy podzielali moje zdanie, jako że sąsiadowało z podmokłymi terenami (44°53'44.0"N 77°15'27.1"W / 44.895567, -77.257517) i przez to obawiali się zbyt dużej ilości komarów.
![]() |
| Nasze miejsce nr 488. Przedtem go właściwie nie było widać z drogi |
OPŁATY ZA KEMPING
Istnieje kilka poziomów opłat za miejsca biwakowe, w zależności od ich klasyfikacji: AA (najdroższe), A, B oraz C (najtańsze). Klasyfikacja zależy od ogólnego popytu na biwakowanie w danym parku oraz dostępnych udogodnień. Wszystkie opłaty podlegają zharmonizowanemu podatkowi od sprzedaży (HST) w wysokości 13%.
![]() |
| Widok z naszego miejsca. W poprzednich latach nie było widać żadnych innych pól biwakowych |
![]() |
| Na przeciw naszego miejsca. Nową, niezacienioną przestrzeń szybko wykorzystały nowe rośliny |
Szybko rozbiliśmy nasze dwa namioty Eureka El Capitan 3. Ponieważ prognoza pogody nie zapowiadała deszczu, nie zawracaliśmy sobie głowy rozkładaniem plandeki.
POWRÓT DO MOICH DAWNYCH MIEJSC BIWAKOWYCH ZDEWASTOWANYCH I CAŁKOWICIE ZMIENIONYCH PRZEZ BURZĘ DERECHO
Następnego dnia jeździliśmy po polu kempingowym Hardwood Hills, zatrzymując się przy wielu miejscach, na których biwakowałem wielokrotnie w ciągu ostatnich ponad trzech dekad. Byłem absolutnie zszokowany tym, co zobaczyłem. Zamiast dawnych przestronnych, w pełni zacienionych miejsc biwakowych, które zapewniały doskonałą prywatność i były otoczone dojrzałymi drzewami, krzewami oraz gęstą roślinnością, ujrzałem znacznie mniejsze kempingi położone na całkowicie otwartych przestrzeniach, pozbawione niemal wszystkich drzew i jakiegokolwiek cienia. Różnica była dramatyczna i wręcz oszałamiająca, ponieważ całkowicie przeobrażone miejsca w niczym nie przypominały „tych dawnych”.
MIEJSCE BIWAKOWE NUMER 462 W 1992, 1999, 2002 AND 2017 ROKU
| Sierpień 1999 roku, miejsce nr 462 -- p. Tadeusz Pasek, który bardzo lubił spędzać czas w parkach i nawet biwakować, jako że przyroda pozwalała mu na codzienne medytacji i ćwiczenia jogi. Pamiętam, że w czasie pobytu w Bon echo w 1999 roku na miejscu nr 462 robił wiele notatek i zdjęć do publikacji naukowej na temat relaksacji, wypoczynku i sieci parków prowincjonalnych w Ontario, m. in. zadając mi wiele pytań-w związku z czym powiedziałem, że powinien umieścić moje nazwisko w tejże publikacji jako "doradcy od spraw parków i biwakowania"! Nie wiem jednak, czy udało mi się skończyć tę pracę i czy została kiedykolwiek wydana |
| Sierpień 2002 roku. Podczas biwakowania na miejscu nr 488, złożyłem wizytę na moim starym miejscu nr 462--mało się zmieniło! |
| Lipiec 2017 roku. Podczas biwakowania na miejscu nr 488, znowu odwiedziłem moje stare miejsce nr 462--wyglądało prawie tak samo, jak w latach 1992 i 1994 |
MIEJSCE NUMER 462 W 2025 ROKU, PO BURZY DERECHO W 2022 ROKU
| Miejsce biwakowe numer 462 w lipcu 2025 roku. Na początku nie mogłem uwierzyć, że tak radykalnie zmieniło się z powodu burzy! |
| Miejsce nr 462, w lipcu 2025 roku. Nie ma cienia and żadnej prywatności! Niemniej jednak byłe zdumiony, jak szybko i agresywnie roślinność się rozrasta, wykorzystując niespodziewany dostęp do słońca |
Miejsca nr 462 i 461, na których tylekroć biwakowałem z Krzysztofem i innymi osobami– niegdyś znajdowały się w gęstym lesie, zapewniając dużą prywatność i niemal całkowity cień. To, co zobaczyłem teraz, wydawało się nierealne: były położone na zupełnie otwartych przestrzeniach, z 99% drzew usuniętych, bez centymetra cienia i były o wiele mniejsze. Bardzo trudno było uwierzyć, że to te same miejsca.
MIEJSCE BIWAKOWE NUMER 461 W1993, 2002 I 2017 ROKU
| Miejsce numer 461, sierpień 1993 roku. Za mną moja nowa Toyota Corolla 1993, którą kupiłem miesiąc przedtem (i sprzedałem po ponad 30 latach w końcu 2024 roku za $2.000!) |
MIEJSCE BIWAKOWE NUMER 461 W 2025 ROKU, PO BURZY DERECHO W MAJU 2022 ROKU
W 2021 roku biwakowałem na kempingu nr 436 (N44° 54.043' W77° 15.070') – najpierw z Guy, a później z Patrizią (zobacz mój BLOG). Było to przestronne, zacienione i dobrze zalesione miejsce. Po burzy stało się całkowicie niezacienione i otwarte, o wiele mniejsze, z zaledwie dwoma lub trzema drzewami, które jakimś cudem pozostały nietknięte.
| Miejsce biwakowe numer 436 w lipcu 2025 roku. Nie mogłem wprost uwierzyć, iż było to było to samo miejsce-musiałem sprawdzić, czy rzeczywiście znajdowałem się we właściwym miejscu. Niestety, tak... |
To właśnie wtedy, na tym miejscu, po raz pierwszy poznałem Ravi’ego, który biwakował z żoną i synem na sąsiednim kempingu nr 437. Był on wówczas nieco zaskoczony swoim miejscem, ponieważ po zaparkowaniu samochodu blisko drogi musiał przejść 30–50 metrów, aby dotrzeć do samego kempingu—co wymagało noszenia wszystkich rzeczy. Oczywiście miejsce to było wtedy bardzo zalesione i niezwykle prywatne. Obecnie „jego” biwak w niczym nie przypominał dawnego.
- Po pierwsze, niemal wszystkie drzewa zniknęły.
- Po drugie, miejsce na namiot znajduje się teraz bardzo blisko drogi.
- Po trzecie, gdy próbowałem dotrzeć do pierwotnej lokalizacji tego miejsca, było to niemożliwe z powodu powalonych gałęzi oraz bardzo bujnej roślinności, która zaczęła przejmować ten teren.
- A po czwarte, według informacji na stronie parku, to miejsce jest obecnie ograniczone do jednego namiotu (normalnie można rozbijać do 3 namiotów)—pewnie z powodu jego nowego rozmiaru, bo znacznie się zmniejszyło!
| Miejsce biwakowe nr 437 w lipcu 2025 roku. Kolosalna różnica, porównując jego wygląd, jaki posiadało przed burzą! Poza tym, jego wielkość stanowi jedynie niewielką część poprzedniego rozmiaru |
BLOG). Kiedy odwiedziłem go w 2025 roku, kemping nadal istniał – ale w pewnym sensie został „przeniesiony”: znajdował się bardzo blisko drogi, był mały i otwarty. Poszedłem jednak w miejsce, gdzie pierwotnie rozbiłem namiot i rozpalałem ogniska. Zostało one w pewnym stopniu uszkodzone przez burzę i brakowało sporo drzew, lecz sądzę, że wciąż mogłoby być użytkowane. Co więcej, gdy opuszczałem park, zauważyłem, że ktoś biwakował na tym biwaku i rozbił namiot dokładnie w oryginalnym miejscu, które nadal było zalesione i prywatne.
| Miejsce biwakowe nr 495 w lipcu 2025 roku. Po burzy derecho było one przesunięte na miejsce parkingu, bardzo blisko drogi--nie należało spodziewać się zbyt dużo prywatności! |
| Coś takiego można zobaczyć na parkingu głównego biura parku |
| Pole Kempingowe Hardwood Hills Campground, składające się z 4 dróg pętlowych i budynku z toaletami, prysznicami i pralnią |
| Zdjęcie satelitarne Pola Kempingowego Hardwood Hills Campground z 2025 roku, z zaznaczonymi lokacjami kilku miejsc biwakowych |
| Miejsca biwakowe nr 433, 435, 436 i 437 na zdjęciu satelitarnym z 2025 roku. Są one kompletnie odsłonięte i prawie-że nie ma korony drzew |
| Miejsca biwakowe nr 461 i 461 na zdjęciu satelitarnym z 2025 roku. Są one, jak też wiele pozostałych przyległych miejsc biwakowych, całkowicie odsłonięte i praktycznie pozbawione 95% drzew |
| To jest zdjęcie satelitarne z 2016 roku tego samego obszaru, co na powyższym zdjęciu--tzn. miejsc biwakowych nr 461 i 462. Właściwie jest po prostu niemożliwością dokonać jakiegokolwiek porównania, jako że gęsta korona drzew wszystko wtedy zakrywała i nic nie można było zobaczyć. Nawet nie można spostrzec zarysów przebiegających dróg |
Oczywiście zalesione „zielone” obszary na mapie również zostały dotknięte przez burzę, choć w różnym stopniu. Ponieważ jednak w wielu z tych miejsc nie ma miejsc biwakowych, dróg ani głównych szlaków, przypuszczam, że władze parku w dużej mierze pozostawiły powalone i uszkodzone drzewa na miejscu, usuwając jedynie te, które stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa. W ubiegłym roku część szlaku Abes and Essens Lake Trail wciąż pozostawała zamknięta. Biorąc pod uwagę, jak trudno musiało być dotrzeć do odległych odcinków z ciężkim sprzętem, ponowne otwarcie wszystkich szlaków turystycznych należy uznać za duże osiągnięcie.
| To jest fotografia zrobiona dronem po burzy derecho (w maju 2022 roku) w parku Bon Echo bardzo blisko drogi prowadzącej do Pola Kempingowego Hardwood Hills Campground. Można sobie wyobrazić, że tak właśnie wyglądało Pole Kempingowe Hardwood Hills Campground po burzy. Nic dziwnego, że potrzeba było tak dużo czasu na usunięcie powalonych i połamanych drzew, zanim można było otworzyć tę część parku |
Udało mi się nawet odnaleźć kilka miejsc, na których kiedyś biwakowałem, i zaznaczyć ich numery na mapach satelitarnych. Nic dziwnego, że doznałem takiego wstrząsu, gdy zobaczyłem je ponownie — dziś są całkowicie pozbawione leśnej korony drzew.
Również zrobiłem ponad 20 minutowy FILM na temat opisanych powyżej zmian, spowodowanych przez derecho. Chociaż jest on po angielsku, można włączyć napisy w języku polskim.
WYPOCZYWAJĄC NA POLU BIWAKOWYM…
Oczywiście byliśmy bardzo zadowoleni z naszego pobytu w Bon Echo. Chociaż większość miejsc była zajęta, ogólnie panowała cisza i spokój. Co zadziwiające, komary nie były zbyt aktywne i mogliśmy czytać, spożywać posiłki oraz siedzieć przy ognisku nawet bez spryskiwania się sprejem przeciwko tym uciążliwym insektom.
| Katydids |
Poza tym nie zauważyliśmy żadnych innych zwierząt, z wyjątkiem kilku wiewiórek i pręgowanych wiewiórek ziemnych/tamias (chipmunk). Niemal codziennie słyszałem dzięcioły oraz sowy , choć nigdy nie udało mi się ich zobaczyć.
… ORAZ CZYTAJĄC KSIĄŻKI
Zabrałem ze sobą kilka książek i udało mi się przeczytać dwie z nich.
Under the Red Flag: Stories (Pod Czerwoną Flagą: Opowiadania) autorstwa Ha Jina. Książka ta zawiera 12 opowiadań których akcja dzieje się się w komunistycznych Chinach. Są one wstrząsające, ukazując zwykłych ludzi, których życie w niemal każdym aspekcie jest kontrolowane przez państwo. Momentami opowiadania wydają się surrealistyczne, a dla niektórych czytelników być może wręcz niewiarygodne. Jednak po lekturze wielu książek o komunistycznych Chinach i systemie komunistycznym w ogóle nie miałem wątpliwości, że takie wydarzenia mogły i rzeczywiście miały miejsce. Co ciekawe, choć Ha Jin urodził się i wykształcił w Chinach, swoje utwory pisze w języku angielskim.
The Three Day Promise: A Korean Soldier’s Memoir (Trzydniowe Przyrzeczenie: Wspomnienia Koreańskiego Żołnierza) autorstwa Donalda K. Chunga, Lekarza Medycyny. Kupiłem tę książkę przede wszystkim po to, aby dowiedzieć się więcej o wojnie koreańskiej, ponieważ wcześniej wiedziałem bardzo niewiele o tym krwawym konflikcie, który technicznie rzecz biorąc nigdy oficjalnie się nie zakończył. Autor urodził się w 1932 roku w pobliżu północno-wschodniego wybrzeża terenów, które obecnie stanowią Koreę Północną, w okresie japońskiej okupacji. Później doświadczył rządów komunistycznych, a podczas wojny koreańskiej znalazł się w Korei Południowej, gdzie studiował medycynę w Seulu. Dwa lata później wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie spędził resztę życia. Zmarł w 2014 roku. Jest to znakomity, bardzo osobisty i głęboko poruszający pamiętnik.
PARK BON ECHO, JEGO NIESAMOWITE KRAJOBRAZY I BOGATA HISTORIA
Odwiedziliśmy również sklepik i kawiarnię Greystones Gift Shoppe and Café, prowadzone przez organizację Friends of Bon Echo Park (Przyjaciół Parku Bon Echo), gdzie w przeszłości kupowałem koszulki oraz wiele znakomitych książek dotyczących historii tego obszaru, byłego właściciela posiadłości i pisarza Merrilla Denisona, skały Mazinaw Rock oraz poety Walta Whitmana. Tym razem nabyłem książkę Lennox & Addington (nazwa dystryktu, gdzie znajduje się m.in. park Bon Echo) autorstwa Orlanda French'a oraz kawę. Kawa była bardzo dobra, choć dość droga – ale szczerze mówiąc, zawsze traktowałem moje zakupy w tym miejscu jako darowiznę na rzecz tej znakomitej organizacji woluntarystycznej.
Później odwiedziliśmy Visitor Centre (mieszczące się w byłym domu Denisona), gdzie można zapoznać się z historią parku oraz z postaciami Flory MacDonald (1867–1921) i jej syna, Merrilla Denisona (1893–1975). Denison był pisarzem, który mieszkał na terenach, z których później utworzono Park Bon Echo. Jego zainteresowanie ochroną przyrody doprowadziło ostatecznie do przekazania tych ziem prowincji Ontario w 1959 roku z przeznaczeniem na park prowincjonalny. Park Bon Echo został oficjalnie otwarty w 1965 roku. Wszyscy powinniśmy być wdzięczni za ten hojny gest, dzięki któremu miliony ludzi mogły cieszyć się parkiem i jego zapierającymi dech w piersiach krajobrazami. W przeciwnym razie, obawiam się, mógłby tam powstać duży, drogi i ekskluzywny ośrodek wypoczynkowy, poważnie ograniczający publiczny dostęp do tego wyjątkowego fragmentu naturalnego dziedzictwa Ontario.
A przy okazji... Około 2010 roku poznałem starszego pana w jednym z moich klubów w Mississauga. Kiedy wspomniałem o mojej niedawnej wyprawie do Parku Bon Echo, opowiedział mi, że w latach 60., będąc wówczas po trzydziestce, odwiedził wraz z żoną nowo otwarty park i pływał w Narrows (zwężenie pomiędzy dwoma częściami jeziora Mazinaw) au naturel. Spotkali również „pisarza, który wtedy tam mieszkał”.
| Z widokiem na skałę Mazinaw przez okno, to zdjęcie może być najbardziej rozpoznawalnym zdjęciem Merrilla Denisona. Chociaż Archiwum Bon Echo nie wymienia nazwiska fotografa, może to być światowej sławy Yousuf Karsh, mieszkający wówczas w Ottawie, który był przyjacielem Merrilla i który odwiedził i zatrzymał się w domku Greystones. Wydaje się, że to właśnie tam zostało zrobione to zdjęcie. Data nieznana, ale oparta na innych zdjęciach, prawdopodobnie około 1945 roku. Zdjęcie pochodzi z Archiwum Królowej, Box 95, Kolekcja 2056, Newton Associates, Ottawa #36618. Źródło: Wikimedia Commons |
| Wall i Betty Floody synami Brian i Richard, 1955 rok. Żródło: Bon Echo: The Denison Years by Mary Savigny |
| Steve McQueen z Floody, podczas gdy Floody był doradcą technicznym w produkcji filmu The Great Escape (Wielka Ucieczka). W Filmie grał też Charles Bronson |
| Grant Stuart McRae |
| Grant Stuart McRae |
Przy okazji tej rozmowy dowiedziałem się jeszcze jednej ciekawej rzeczy. Syn pana McRae — dr Robert (Rob) McRae — był kanadyjskim ambasadorem i stałym przedstawicielem Kanady przy NATO w latach 2007–2011.
Takie właśnie niespodziewane spotkania przypominają czasem, jak zadziwiająco mały potrafi być świat i jak nieoczekiwanie splatają się ludzkie historie.
Chociaż podczas tej wizyty nie skorzystaliśmy z interpretacyjnego rejsu łodzią po Bon Echo, znanego jako „The Wanderer Tour” – po raz pierwszy odbyliśmy go ponad 30 lat temu, a później co najmniej jeszcze dwa razy – za to spędziliśmy czas, obserwując imponującą skałę Mazinaw Rock (na której znajduje się ponad 200 indiańskich malunków, piktogramów), przepływające łodzie, deski SUP, kajaki i kanu oraz podziwiając zachód słońca. Nie weszliśmy również na szczyt skały szlakiem Cliff Top Trail. Oboje robiliśmy to już kilkakrotnie i nie mieliśmy na to ochoty – a może po prostu byliśmy odrobinę leniwi – by robić to ponownie. Jednak każdemu, kto nigdy nie doświadczył żadnej z tych atrakcji, zdecydowanie polecam rejs łodzią i/lub wejście na szczyt skały. Z pewnością warto podjąć ten wysiłek. W końcu indiańskie piktogramy oraz skała Mazinaw Rock są głównymi atrakcjami tego niezwykłego parku.
RUSTYKALNE DOMKI I SZLAK SHIELD TRAIL
Pewnego dnia pojechaliśmy obejrzeć stosunkowo nowe Rustykalne Domki (Rustic Cabins) w parku. Nie było zaskoczeniem, że wszystkie były zajęte. W 2007 roku 30–40 członków Toronto Urban Exploration and Adventure Meetup (TUEAM), wśród nich ja i Guy, spędziło kilka nocy na grupowym kempingu, który obecnie został zastąpiony przez Rustic Cabin nr 622.
Biwakowanie na grupowym polu biwakowym numer 7 w Bon Echo we wrześniu 2007 roku z grupą Toronto Urban Exploration and Adventure Meetup (TUEAM)
|
| Malunek pokazujący most pomiędzy zwężeniem dwóch części jeziora Mazinaw. Można było nim przejść nad zwężeniem i wejść na szczyt skały Mazinaw Rock. Chociaż mostu już dawno nie ma, nadal można wybrać się na szczyt skały, a zwężenie przepłynąć łódką parkową |
Chociaż wszystkie kempingi w Hardwood Hills są pozbawione przyłączy elektrycznych, znajduje się tam budynek sanitarny z gorącymi prysznicami, z których oczywiście skorzystaliśmy. Ponownie ledwo rozpoznałem okolicę tego budynku, ponieważ tak wiele drzew zniknęło. Brak elektrycznych kempingów nigdy mi nie przeszkadzał; tym razem jednak zabrałem ze sobą nową stację zasilania (baterię) Bluetti wraz z panelem słonecznym, dzięki czemu mieliśmy wystarczającą ilość energii do ładowania telefonów, latarek, lamp, aparatów fotograficznych oraz czołówek.
| To zdjęcie pochodzi z archiwów Bon Echo. Przedstawia mężczyznę na szczycie Mazinaw Rock (prawdopodobnie Merrill Denison) patrzącego w dół na most Narrows. Most umożliwiał gościom Bon Echo Inn dotarcie do stalowych schodów prowadzących na szczyt Mazinaw Rock. Lagunę widać w prawym górnym rogu, a także pomost, na którym zachowały się pozostałości, które można zobaczyć do dziś. Źródło: Wikimedia Commons |
CLOYNE, NORTHBROOK, FLINTON, DEEROCK LAKE CONSERVATION AREA, SHABOMEKA LAKE ORAZ DROGA KOLONIZACYJNA ADDINGTON COLONIZATION ROAD
Pewnego dnia pojechaliśmy na południe drogą Highway 41 i odwiedziliśmy dwie miejscowości: Cloyne oraz Northbrook. W urzędzie pocztowym w Cloyne wysłałem pakiet listów i porozmawiałem z wyjątkowo miłą, otwartą i kompetentną pracownicą. Nie tylko pomogła mi zakleić koperty, ale także podzieliła się wieloma interesującymi informacjami na temat okolicy. Gdy wspomniałem, że byłem zaskoczony brakiem zasięgu telefonu komórkowego w parku oraz w samej wiosce Cloyne, wyjaśniła, że mój operator, Bell Mobility, ma w tym regionie bardzo słaby lub wręcz zerowy zasięg. Na szczęście lokalna biblioteka oferowała bezpłatne WiFi, dostępne nawet wtedy, gdy budynek był zamknięty.
| Ruiny starego młyna we Flinton |
Pewien facet czytał tablicę informacyjną i oczywiście natychmiast nawiązałem z nim rozmowę. Był drwalem, choć wcześniej pracował również w kopalni i jako doker. Podzielił się wieloma fascynującymi spostrzeżeniami na temat pracy w lesie i otwarcie przyznał, że jest to jeden z najbardziej niebezpiecznych zawodów. Żałuję tylko, że nie mogłem rozmawiać z nim dłużej, spisać jego historii i zamieścić ich w tym blogu. Być może kiedyś wrócimy w te okolice z kanu i spędzimy tam tydzień lub dwa na biwakowaniu.
Pojechaliśmy także drogą Shabomeka Road, która doprowadziła nas do przystani nad jeziorem Shabomeka. Było to bardzo przyjemne miejsce, a nawet znajdowała się tam mała bezpłatna biblioteczka (Little Free Library), z której zabrałem kilka interesujących książek. Odwiedziłem to miejsce w 2021 roku i wtedy zostawiłem w tej biblioteczce kilka własnych książek (44°53'02.2"N 77°08'48.6"W / 44.883950, -77.146833).
| Jedna z sekcji szlaku Shield Trail prowadzi starą drogą kolonizacyjną, Addington Road. Tą drogą przemierzali na północ pionierzy w nadziei, często bardzo złudnej, na lepsze życie na północnych terenach. |
| Camp Gesher |
O tym piszę w części drugiej blogu — ZWYKŁA DROGA DO DOMU, KTÓRA PRZERODZIŁA SIĘ W KANADYJSKĄ PRZYGODĘ HISTORYCZNĄ — i serdecznie zapraszam do ciekawej lektury!
**************************************
ADDENDUM: PARK SAMUEL DE CHAMPLAIN PROVINCIAL PARK I BURZA TYPY DOWNBURST
W sierpniu 2014 roku Catherine i ja spędziliśmy jedną noc biwakując w parku Samuel de Champlain Provincial Park w północno-wschodnim Ontario, pod koniec naszej podróży.
21 czerwca 2025 roku potężny downburst (prąd zstępujący) zniszczył dwa pola kempingowe w tym parku. Zjawisko Downburst to silny strumień powietrza skierowany w dół z chmury cumulonimbus, zazwyczaj związane z burzą silny, który po uderzeniu w ziemię rozprzestrzenia się gwałtownie na boki.
„Mogę jedynie to porównać do clearcutting (do zrębu—podczas zrębu usuwa się wszystkie drzewa na powierzchni) — powiedział Cameron Hockey, kierownik obszaru Algonquin w Parkach Ontaryjskich.
Wprost nie mogłem uwierzyć w zdjęcia lotnicze parku wykonane po tym downburst Prawie wszystkie drzewa na polu namiotowym Jingwakoki Campground zostały połamane i leżały płasko na ziemi, niszcząc co najmniej 100 pojazdów i przyczep. Niektórzy kempingowicze odnieśli bardzo poważne obrażenia, jednak to prawdziwy cud (i nie używam tego słowa zbyt pochopnie), że nie było ofiar śmiertelnych. Niektórzy nawet zastanawiali się, czy park w ogóle zostanie ponownie otwarty.
Zdjęcia z drona wykonane przez badaczy z Northern Tornadoes Project na Western University w London pokazują setki drzew leżących przewróconych na terenie kempingu. Chyba one najlepiej ukażą skalę zniszczeń
Przed wydarzeniami w parkach Bon Echo Park w 2022 roku i Samuel de Champlain Provincial Park w 2025 roku nigdy nie sądziłem, że biwakowanie może, w pewnych okolicznościach, być tak niesamowicie niebezpieczną aktywnością. Obawiam się jednak, że zmiana klimatu spowoduje, iż wiele form wypoczynku, które zdawałyby się bezpieczne, mogą niespodziewanie stać się ogromnym zagrożeniem dla życia.
To 25 minutowe YouTube wideo pokazuje filmy i zdjęcia kilku miejsc biwakowych przed i po burzą derecho. Chociaż film jest po angielsku, można ustawić napisy na język polski:
NIEBAWEM BĘDZIE ZAMIESZCZONA CZĘŚĆ II: ZWYKŁA DROGA DO DOMU, KTÓRA PRZERODZIŁA SIĘ W KANADYJSKĄ PRZYGODĘ HISTORYCZNĄ







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz